Długo mnie nie było, ale to ze względu na brak czasu. Dobra, to zróbmy podsumowanie tych trzech dni oczyszczających, na zupie kapuścianej, warzywach i owocach. Podstawą diety kapuścianej, w moim przypadku oczyszczającej bo uważam, że na dłuższą metę to ona się nie za bardzo nadaje. Choćby ze względu na monotonność, niski bilans kaloryczny, zbyt szybkie tempo chudnięcia. Dobra, skład mojej zupy:
- kapusta
- seler naciowy
- cebula
- por
- pomidory
- marchewka
- kapusta kiszona
- pieprz
- woda
- do przegryzania, jabłko, gruszka, surowa marchewka i kapusta kiszona.
Niestety, nie można dodać soli a ja przyprawiam tylko solą i pieprzem z tego też względu moja zupa była obrzydliwa. Jeśli ktoś potrafi przyprawić sobie tak żeby smakowało nie używając soli to genialnie. Mojej współtowarzyszce wyszło podobnie w smaku do bigosu, ale dodała czosnek, bazylię oregano i coś tam jeszcze. Ja niestety nie miałam szczęścia zrobić smacznej zupy :P
Teraz podsumowanie :) Mimo, że zupa była wstrętna, grzecznie jadłam. Pierwszego dnia źle się czułam, bolała mnie głowa, pierwszy kryzys dopadł mnie około 16tej. Już miałam chleb w ręce, już miałam smarować, ale jak sobie pomyślałam, że musiałabym zacząć od nowa i dzień dłużej z tą zupą to od razu mi przeszła ochota na kanapkę, wytrzymałam. Pierwszy dzień jakoś zleciał. Jak zobaczyłam rano na wadzę, ubytku 00, a kumpela -300 gram, to znowu chwila załamania, ale jakoś szło, dzień był bardzo hmm zalatany :P to jakoś zleciał, następnego dnia moja wytrwałość została nagrodzona :) -900 gram, moja współtowarzyszka, łącznie - 1kg. Dzień trzeci i ostatni. Od rana myślałam żeby szybko się skończył, No i doskonale trwałam do wieczorka, ale potem kawka u mamy, tak dobrze czytacie, kawka, a miało jej nie być, żeby było więcej grozy dodam, że było ciastko francuskie. Jakie miałam wyrzuty sumienia, że założyłam sobie cel a nie wytrzymałam głupich trzech dni oczyszczania, ale mimo to, podsumowaniem trzeciego dnia było -500 gram, u koleżanki 00, łącznie ubyło mi 1400 gram. Gro z tego to pewnie woda. Następnie dwa takie lżejsze dni i powrót do zdrowego odżywiania i 4 posiłków dziennie. Jako wielką zaletę tych trzech dni kapuścianych mogę zaliczyć to, że nie ciągnie mnie do kawy. Tak, dobrze czytacie, nie ciągnie mnie do kawy. Czyli koniec, końcow można taki detoks kapuściany świetnie zastosować jako wstęp do zdrowej diety odchudzającej. Jak ktoś chce szybko się od czegoś odzwyczaić to jest to całkiem dobry sposób. Ja myślałam, że mnie nie da się oduczyć od kawy, a tu taka niespodzianka.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw komentarz, chętnie przeczytam :)