No i żeby wszystkich ostatnich rzeczy było dość to ostatni pyszny obiadek, przed zupą kapuścianą. Swoją drogą to nie spodziewałam się, że jest taka różnica w ostrości pieprzu mielonego z torebki a zmielonego na bieżąco. Trochę sypnęłam a tu taka ostrość, ja lubię pikantnie to i tak było OK, ale moje córki już nie zjadły i musiałam obkroić wierzchnią część piersi. Nie będę gotowała osobno dla siebie i rodziny, robię tak żeby wszystkim smakowało, niektóre przepisy przerabiam sobie na wersję fit, a przede wszystkim chodzi o to żeby jedzonko było zdrowe i pełnowartościowe.
Jakaś mała ta fotka mi wyszła, ale mam nadzieję, że wszystko widać. Mięsko w takiej formie jest smaczne, fit, nie ma wielkiej filozofii w przygotowaniu, jest syte. Tylko uważamy na świeżo mielony pieprz :P Tak na poważnie, to niech każdy dodaje takie przyprawy jak lubi. Miłego odchudzania.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw komentarz, chętnie przeczytam :)