wtorek, 19 kwietnia 2016

Kryzys

Kryzysy nie zdarzają się tylko osobom o na prawdę silnej woli, ale takich ludzi jest bardzo mało. Mi ostatnio zdarzają się bardzo często, ostatni czas to jeden wielki kryzys, dlatego mnie tutaj tak długo nie było. Jedni sobie podjedzą i jadą dalej z koksem, a ja mam czas, który trwa kilka dni albo dłużej i wciągam wszystko co popadnie. Kwestia czy wygrzebie się z  tego czy nie. Walczę. Pewnie się zjawię dopiero jak posunę się dalej z dietą i będę miała co powiedzieć, pokazać jakiś nowy fajny posiłek. Teraz to bym pewnie wylewała swoją złość na samą siebie, na brak silnej woli, brak postępów w diecie. Teraz zabieram się za nowe podejście do diety, może to pomoże mi wejść z powrotem w te tryby, W dobre nawyki. Mam dietę od dietetyka, koleżanki co prawda, ale chodzi o wejście w ten rytm. Moją zmorą niestety są słodycze i to one mnie gubią. No nic, byle do przodu. W następnym poście pewnie już będę opisywać wyjście z kryzysu ale nie wiem kiedy będę go mogła napisać.

1 komentarz:

Zostaw komentarz, chętnie przeczytam :)